Haben Sie einen Termin? Czyli jak załatwić sprawę w Niemczech

Z tego artykułu dowiesz się:
– o różnicach kulturowych pomiędzy Polakami a Niemcami;
– o niemieckiej zasadzie, która często zaskakuje Polaków;
– czy w Niemczech założenie konta w banku lub załatwienie sprawy w urzędzie „od ręki” jest możliwe.

kobieta trzyma kalendarz z terminami

 

Załatwianie sprawy z wyprzedzeniem

Gdy czytamy o różnicach kulturowych pomiędzy Niemcami a Polakami, na pierwszy plan wychodzi najczęściej punktualność.

Nasi sąsiedzi mają jednak jeszcze jedną zasadę, która na początku często zaskakuje Polaków. Również związaną z czasem. Jest to niechęć do bycia zaskoczonym. Z tego względu Niemcy planują z wyprzedzeniem i trzymają się skrupulatnie ustalonych harmonogramów. Stąd też umiłowanie do wcześniejszego rezerwowania spotkań i umawiania się.

Jeśli próbowaliście kiedyś załatwić coś spontanicznie, bez umówionej wizyty, to na pewno wiecie, w czym rzecz.

 

Bez „terminu” ani rusz

Na wszystko musi być wyznaczony czas. Jeśli chcemy odwiedzić znajomych, wpaść na kawę, pójść do urzędu pracy lub skarbowego czy założyć konto w banku (!) – koniecznie ustalamy wcześniej „termin”. Der Termin – używany w kontekście umówienia się na wizytę czy określenia terminu spotkania.

Będąc w okolicy, przy okazji, ot tak „z ulicy” – nic nie wskóramy. Pierwszą rzecz, którą usłyszymy, to tytułowe pytanie „Haben Sie einen Termin?”. Dlatego najpierw musimy przyjść i umówić się „na termin”. Najczęściej spotkanie będzie wyznaczone dopiero na za kilka dni. Warto to uwzględnić przy szacowaniu czasu potrzebnego na załatwienie sprawy.

Polecamy więc pamiętać, by w Niemczech nigdy nie przychodzić niezapowiedzianym. I to zarówno w przypadku wizyt biznesowych i urzędowych, jak i prywatnych. Oszczędzi nam to nerwy i czas.

 

Akademicki kwadrans

Aby zamknąć symboliczną klamrą wątek o postrzeganiu czasu w Niemczech dodajmy jeszcze słówko o punktualności. Jeśli macie już umówiony „termin”, to przyjdźcie na spotkanie o czasie. To naprawdę ważne – również by skutecznie załatwić sprawę.

Gdy przedmiotem wizyty w urzędzie, banku itd. jest typowa, nieskomplikowana sprawa, to z reguły pracownik zarezerwuje na nią 30 minut. W przypadku naszego 15 minutowego spóźnienia, mamy już tylko do dyspozycji połowę przysługującego czasu. I na nic tłumaczenia o korkach czy zepsutym aucie. Pojęcie „kwadrans akademicki” obowiązuje w Niemczech jedynie na uniwersytecie i warto pamiętać, że w pozostałych miejscach nie jest normą.

 

Jakie są Wasze doświadczenia? Czy również zaskoczył Was opisany zwyczaj umawiania terminu z wyprzedzeniem?

 

 

Pomocne słówka:

die Sprechzeiten, die Sprechstunde – godziny przyjęć

die Öffnungszeiten – godziny otwarcia

das akademische Viertel – akademicki kwadrans